Kupię sztabki

Sztabki srebra - zdjęcie znalezione na stronie Jakinwestowacwsrebro.blogspot.com

Otrzymałem spadek do mojej dość dalekiej cioci. Nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktu, więc ze zdziwieniem przyjąłem, że zostałem przez nią ujęty w testamencie i to jako główny spadkobierca. Długo nie mogłem się otrząsnąć z tego co się stało. Jednak po tym czasie, pojechałem sprawdzić co tak w rzeczywistości ciocia mi zostawiła. Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że oprócz całkiem sporego domu i pieniędzy ulokowanych w obligacjach otrzymałem sporą kolekcję złotych i srebrnych numizmatów.

Nie zrozumcie mnie źle, tu nie chodzi o numizmaty w postaci monet, ale o wyemitowane w limitowanych seriach sztabki wykonane ze wspomnianych metali. Nie bardzo wiedząc jak wyliczyć ich wartość poszedłem do znajomego jubilera, który miał mi pomóc. Dodam, że ten człowiek jest również zapalonym numizmatykiem, dlatego się do niego zwróciłem. Gdy przyjechał do mnie pokazałem mu zdjęcia posiadanych sztabek. Popatrzał i zapytał się czy może je zobaczyć na własne oczy. Powiedziałem, że i owszem, tylko musimy się umówić w banku, bo tam zostały złożone w depozycie. Pochwalił ten ruch i powiedział, że na razie ze zdjęć nie może powiedzieć ile są warte nawet szacunkowo. Na drugi dzień pojechaliśmy do banku. Mój znajomy biegał podniecony wśród sztabek, porównywał je ze zdjęciami w katalogach i na koniec powiedział, że zgodnie z kursami samych kruszców to moja kolekcja jest warta około pół miliona, natomiast na rynku kolekcjonerskim wartość jej jest kilka jeśli nie kilkanaście razy większa. Aż usiadłem z wrażenia.

Nie wiedziałem, że taką fortunę moja cioteczka posiadała i że właśnie to w moje ręce trafiło. Zastanowiło mnie dlaczego taka duża różnica wynikła pomiędzy ceną rynkowa, a emisyjną. Już nie co później mój znajomy przy lampce wina zaczął tłumaczyć, jakie schematy rządzą rynkiem kolekcjonerskim. Jak się okazało, nie wszystkie sztabki, które są emitowane w limitowanej ilości sztuk osiągają tak zawrotne ceny. Niektóre są tylko „niewiele” więcej warte choć z roku na rok przynoszą niezłe zyski dochodzące do 30% w skali roku. Im dłużej mi tłumaczył tym bardziej zarażałem się pasją. Teraz ja skupuję takie sztabki. I z radością jadę do banku je podziwiać. Na tym zakończył się mój sen – piękny sen…

No comments yet

leave a comment

*

*

*

Wpisy najnowsze

Archiwum

Reklama:
Sponsorowane:
Warto zobaczyć:
Korzystając ze strony Pieniedzy.pl wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki.